TL;DR – wyprawa do Mołdawii z…

TL;DR – wyprawa do Mołdawii z…

TL;DR – wyprawa do Mołdawii z ziomeczkami.

Pojechaliśmy z rewizytą do Mołdawii, a konkretnie Kiszyniowa. 10 mirków nas było, też żadnej panny, tak jak w delegacji mołdawskiej do Warszawy xD Z lotniska nas odebrał ten cały Dimitru, jebany Vova xD i jeszcze jakiś ziomek. Standardowo nas zawieźli na uczelnię, gdzie ich dziekan nam dał wykład o wielowiekowej przyjaźni mołdawsko-polskiej i prawach obywatelskich. Potem nas oprowadzili po mieście – jakiś kościół, ratusz, park, takie rzeczy. Co ciekawe, najwidoczniej żeby pokazać słynną mołdawską gościnność, w każdym miejscu podkreślali, że można tam palić szlugi xD Potem nas zabrali do akademika i zostawili samych sobie. W tym akademiku był taki zajzajer, że ja pierdolę, więc nie chcą tam siedzieć poszliśmy na miasto.

Kupiliśmy kilka flaszek i chodzimy po centrum pijąc. Już się trochę podjebaliśmy, jeden ziomek mówi żeby chwilę na niego zaczekać bo musi po coś do apteki wejść. Wraca stamtąd podekscytowany

EEE ALE OPCJA, TUTAJ NORMALNIE WSZYSTKO BEZ RECEPTY SPRZEDAJĄ

Wiadomość ta spotkała się ze zrozumiałym entuzjazmem, bo można sobie nakupić xanaxu na przegryw życiowy, jakichś syropów z kodeiną i innych ładnych rzeczy.

W tym momencie przedstawić należy postać jednego z naszych kompanów, Pawła. Paweł był studentem, członkiem naszego zacnego koła naukowego oraz turbo koksem, 5 razy w tygodniu siłownia, sterydy itd. W tym oto momencie radości Paweł spoważniał, poprosił nas o chwilę uwagi i podzielił się z nami swoim głęboko skrywanym problemem.

Z tego co zrozumiałem z jego wywodu, jak się bierze różne mocne dopalacze koksowania, szczególnie testosteron, to organizm po cyklu używania „zapomina” na jakiś czas jak produkować własny, naturalny testosteron, bo dostawał go z zewnątrz. Wiąże się to z pewnymi niedogodnościami, pośród których znajdują się problemy z erekcją. Paweł zapewniał nas, że to tymczasowe, niemniej nadal uciążliwe. Dlatego chciał w tej aptece koniecznie kupić viagrę i to nie tylko jedną paczkę dla siebie na najbliższy czas, ale zapasy na długo i dla swoich kolegów-koksów, borykających się z podobnym problemem, a nie chcących spowiadać się lekarzowi czy płacić grubych pieniędzy sebom co handlują sterydami i przy okazji viagrą xD Do tego potrzebni mu byliśmy my – wiadomo, że jakby on wiózł 20 paczek to mógłby mieć przypał na granicy, ale jak każdy z nas weźmie do torby po dwie to będzie luz. Zgodziliśmy się pomóc koledze będącemu w niedoli.

Paweł wbił do apteki, zaraz wychodzi i mówi, że normalna viagra droga jak ja pierdolę, ale farmaceuta mu polecił jakiś zamiennik z Chin czy Bliskiego Wschodu, podobno dwa razy lepszy, a jedynie 30zł za paczkę xD Nie chciał jednak ryzykować utopienia 600zł w wypadku, jakby ten zamiennik nie działał, więc wziął jedną paczkę na spróbowanie, a jak będzie ok to wrócimy i kupi jeszcze 19.

Poszliśmy do jakiegoś parku kontynuować libację. Paweł rozpakował chińską viagrę, paczka zawierała trzy saszetki z niebieskim żelem – nietypowe ale chuj, nauka idzie do przodu jak wiadomo. Rozerwał jedną, zjadł ten żel, pijemy alko i czekamy na efekty. Po 20 minutach zaciekawieni zaczynamy dopytywać

I JAK PAWEŁKU, STOI CI JUŻ?
NIE, JESZCZE NIE STOI ;___;

Jak to zazwyczaj bywa w takich sytuacjach, ktoś zauważył, że może więcej tego zeżreć trzeba, więc Paweł oszamał jeszcze jedną torebkę, a gdy i ta po kwadransie nie przyniosła oczekiwanego rezultatu dorzucił jeszcze jedną.

Wyglądaliśmy dosyć zabawnie. W parku w centrum Kiszyniowa stoi banda najebanych polaków, pije wódę, patrzy się jednemu schabowi na krocze i dopytuje, czy mu stoi fiut czy nie xDDD
Po jakiejś godzinie Pawełek się wkurwił, a my nie chcąc opuszczać towarzysza w niedoli postanowiliśmy iść solidarnie do apteki robić burdę o niezgodność produktu z opisem xD

Wpadamy do środka i z mordą na aptekarza w łamanym polsko-angielsko-mołdawskim, że jest chuj, świnia i oszust, bo Pawełkowi nie stoi, a powinien, bo w końcu 30zł zapłacił, a miało być dwa razy lepsze od zwykłej viagry. Typ zszokowany, nie kuma co się dzieje, inni klienci się patrzą jak na debili, jeden ziomek wymachuje aptekarzowi przed twarzą opakowaniem po tej chińskiej viagrze

HE ATE TRI PAKS BUT NO HARD, PANIEMAJESZ KURWA?!

tłumaczył pokazując na krocze Pawełka, który czy to ze wstydu, czy ze złości, się zrobił cały czerwony xD

Awantura trwała z 15 minut, w trakcie których udało nam się ustalić dwie podstawowe fakty:

1) Pawełek powinien był ten żel wsmarować w fiuta a nie zjadać XD
2) Najebani pomyliliśmy ulice i wbiliśmy do zupełnie innej apteki, stąd wielkie zaskoczenie tamtejszego farmaceuty XDDD

Aptekarz jednak okazał się pomocny i powiedział, że może przy zjedzeniu też zadziała a jak nie, to możemy do niego jutro przyjść to nam jakąś zniżkę ogarnie, jak takie duże zamówienie xD
Po tej porażce postanowiliśmy wrócić już do akademika.

Dopiliśmy co mieliśmy, gasimy światła, idziemy spać. Zasypialiśmy już, gdy w ciemnościach rozległ się strapiony głos Pawła

EEEEJ, CHŁOPAKI…
CO?
STOI MI…
NO TO CHYBA O TO CHODZIŁO
NO ALE MI JUŻ OD GODZINY NON STOP STOI I ZACZYNA BOLEĆ

O cie chuj xDDD (dosłownie xD) Uradziliśmy szybko, że najlepiej chyba będzie jak chłopak pójdzie pod zimny prysznic. Sprawę dodatkowo komplikował fakt, że w tym akademiku były wspólne łazienki dla całego piętra, no ale poszedł.

Jak go nie było pół godziny to się zmartwiliśmy i poszliśmy sprawdzić czy wszystko jest ok. W łazience zastaliśmy scenę doprawdy nietypową. Pod kiblem stało z 15 Mołdawian i prowadziło gorączkową dyskusję pokazując w kierunku jego wnętrza,
a w kiblu przy umywalce stał Pawełek na golasa i trzyma chuja pod kranem, bo jak się okazało nie mógł dłużej wytrzymać cały pod lodowatym prysznicem. Odpędzał się od ciekawskich mieszkańców akademika krzycząc FAK OFF KURWA, ROZUMIECIE? FAK OF!

Rozumiałem, że położenia Pawła było mało komfortowe, ale z drugiej strony rozumiałem też zaintrygowanie studentów mołdawskich, bo przecież niecodziennie na środku kibla stoi jakiś schab z innego kraju i moczy chuja w umywalce xDD
Trochę się wystraszyliśmy co robić, bo pawełkowe przyrodzenie już się zrobiło trochę fioletowe z tego wszystkiego, a przecież trudno dzwonić do Dimitru żeby nas zabierał do szpitala, bo kolega ma przedłużającą się niebezpiecznie erekcję w wyniku przedawkowania chińskiej viagry xDDD

Szczęśliwie po chwili moczenia Pawełkowi już opadł, na co powiedział, że brak erekcji nigdy nie przyniósł mu takiej ulgi xD

#takbylo #heheszki #podroze

Comments are closed.