„I co ja robie tu?”…

„I co ja robie tu?”…

„I co ja robie tu?” czyli AMA o życiu w Kambodży.

Kambodża Październik 2020r. Czasem jadąc motorem, czy stojąc w korku siedząc w tradycyjnej khmerskiej rikszy nabiera mnie na refleksje i zastanawiam się jak ja się tu w ogóle znalazłem.
Może zacznę od początku.
Jest rok 2014. 23 letni mirek decyduje się na wyprawę. Kierunek Chiny. Na początku było ciężko ale udało się. ( zrobiłem kiedyś dosyć popularne AMA z moich przygód w chinach). Znalazłem stabilizację, dobrą pracę, obecną już żonę. Wszystko układało się świetnie. Niestety Chiny zaczęły zaostrzać przepisy wizowe i trzeba było robić ewakuację.

Jest wiosna 2018r. Siedzimy z wtedy jeszcze narzeczoną i myślimy co robić. Wracać do Polski? Nie ma opcji. 4 lata w Chinach rozpieściły nas na tyle że powrót do szarej polskiej rzeczywistości i status mirka robiącego w w korpo od 8-16 po prostu nas przerażał. Wyjazd do Rosji skąd pochodzi moja żona też nie wchodził w grę. Jej miasto położone jest w samym sercu syberii gdzie perspektywy są mroczniejsze niż Polska polityka.
Po kilku nieprzespanych nocach zostaje nam Nikaragua i Kambodża. Pada na to drugie ze względu na bliskość do Chin i bardzo luźne przepisy wizowe.

Pakujemy się i 1go lipca 2018 roku lądujemy w Phnom Penh. Upał, brud, niesamowite korki, palmy kokosowe rosnące przy drodze i generalnie totalny chaos.
Kraj ten jest obecnie najszybciej rozwijającą się gospodarką w południowej Azji co nie jest trudne zważywszy na to że Kambodzą jest 20 lat do tyłu za Tajlandią i Wietnamem. Najważniejsze są jednak perspektywy. Jeszcze będąc w Polsce często myślałem jak olbrzymie perspektywy były w Polsce na początku lat 90tych. Dziwnym zbiegiem okoliczności jest mi dane żyć w kraju w którym możliwości na biznes są na ten moment nieskończone,

Bieda wynika z tego że kraj ten jest zupełnie uzależniony od chin. Rząd nie ma żadnych pieniedzy, a mimo to na co drugim rogu rośnie jakiś wieżowiec. Wszystko za Chińskie pieniądze. Nie ma tu klasy średniej. Albo jesteś bogady albo bardzo biedny. Są całe ogrodzone dzielnice wyglądające jak najładniejsze rejony Florydy. Z drugiej strony są miejsca takie jak na załączonym zdjęciu.

2 lata kombinowania, pracy i okazjonalnego wypadu na pobliskie wyspy w celach relaksacyjnych i lądujemy w dniu dzisiejszym.

No-No wirus oczywiście uderzył w Kambodzę jednak ze względu na to że publiczna służba zdrowia nie istnieje nie mieli za bardzo jak na niego zareagować. Rząd nałożył restrykcje i obostrzenia. Obowiązkowe testy na lotniskach plus zamknięte szkoły na pół roku.
Na dzień dzisiejszy wszyscy już o tym zapomnieli, życie toczy się prawie tak samo jak za starych dobrych czasów. Cała uwaga skierowana jest na powódź która niszczy teraz cały kraj. My na szczescie mieszkamy i pracujemy na wyżej położonych rejonach miasta także nie odczuliśmy tej katastrofy w żaden sposób.

Cały czas z tyłu głowy jest ta tęsknota za Polską. W obecnej sytuacji jednak jestem w 100% przekonany że Kambodza oferuje lepszą przyszłość dla mnie i mojej rodziny niż Polska.

No i oczywiście AMA
z mirkowym pozdrowieniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#kambodza #podroze #azja #ama #emigracja

Comments are closed.