(⌒(oo)⌒) Będąc kiedyś w…

(⌒(oo)⌒) Będąc kiedyś w…

(⌒(oo)⌒)
Będąc kiedyś w Australii, gdzieś w okolicach stanu Queensland na jakiejś półpustyni, męczony głodem z powodu długiego marszu z plecakiem turystycznym, w celu dojścia do kolejnego „towna”, postanowiłem się zatrzymać i rozbić obóz. Przeszedłem prawie cały dzień pieszo w miejscu, gdzie samochody przejeżdżały raz na godzinę i zdarzyła mi się wtedy pierwszy raz w historii auto-stopowania, ze przez cały dzień nikt mnie nie zabrał. Postanowiłem pokonać tę odległość pieszo, jednak zaopatrzyłem się wtedy tylko w wodę. Zbliżał się schyłek dnia a wraz z nim uczucie „zjadającego się brzucha”.
Postanowiłem, że muszę rozwiązać tę sytuację i niczym zwierzę podążające głosem instynktów poszedłem na polowanie!

W oddali dostrzegłem kangury, raczej nie duże wysokości do 1.2m w przybliżeniu, co jest istotne rozmiary są bardzo różne bo jak wiecie od małych filanderów, których masa ciała osiąga około 1 kg, po kangura rudego czy kangura olbrzymiego, u których samce mogą osiągać wzrost przekraczający 2 m przy masie ciała ponad 80 kg.
Niestety nie mając żadnej strzelby ani umiejętności, zdany byłem na własne nogi i ręce. Co jak się domyślacie okazało się nierealne. Jednak los się do mnie uśmiechnął i znalazłem po dość nie długim spacerze pastwisko z stadem owiec. ᶘᵒᴥᵒᶅᶘᵒᴥᵒᶅᶘᵒᴥᵒᶅ

I tak o to zdobyłem tą malutką owieczkę, bo nie chciałem marnować mięsa, a duża owca to również więcej problemów, tym bardziej, że pamiętajcie, że mówimy tu o kradzieży owcy jakiemuś farmerowi w Australii i trzeba przejść jeszcze przez ogrodzenie, by wrócić do obozowiska.

#podroze #australia #glupiewykopowezabawy #mireknawygnaniu #heheszki

Comments are closed.