@nomadbynature: Wczoraj się…

@nomadbynature: Wczoraj się…

@nomadbynature: Wczoraj się cieszyłam, że kwarantanna jest w Medellin rozluźniana, a tu bam, zakazy przedłużone i pewnie będziemy siedzieć w chacie do sierpnia… Na zdjęciu widok na miasto Medellin, ze szlaku do wodospadu El Hato. #podroze #podrozujzwykopem #narcos #amerykapoludniowa #gory Czytaj dalej...

Tydzień temu wróciłem z…

Tydzień temu wróciłem z…

Tydzień temu wróciłem z czterodniowego wypadu w góry, ale dopiero teraz ogarniam zdjęcia. Miałem dwa główne cele – zobaczyć wodospad Panczawy oraz przejść grzbietem Karkonoszy z Karpacza do Szklarskiej Poręby. Jak widać na załączonym zdjęciu, pogodę miałem idealną, żeby podziwiać Dolinę Łaby. Tak mi się spodobała, że już planuję przejście jej dołem, szlakiem wzdłuż rzeki. Natomiast dzień wcześniej, mimo niekorzystnych prognoz, wyruszyłem o godzinie siódmej spod Kościoła Wang. Słońce świeciło na całego. Gdy dotarłem do Pielgrzymów chmur było już sporo. Przy Słoneczniku widoczność na kilkadziesiąt metrów. A mniej więcej przed Odrodzeniem zaczęło padać i tak zostało przez pozostałe osiem godzin marszu. ( ͡º ͜ʖ͡º) Świetna przygoda, choć trochę żal mi widoków, a na odcinku między Łabskim Szczytem a Halą Szrenicką dopadł mnie mały kryzys. Ale przeszedłem! Jeśli ktoś z Was był wtedy na karkonoskim szlaku (24 czerwca), to wiedzcie że jeden z Mirków również znosił trudy wędrówki. ( ͡º ͜ʖ͡º) #gory #karkonosze #sudety #podrozujzwykopem #podroze #hiking Czytaj dalej...

Polecam odcinek podcastu…

Polecam odcinek podcastu…

Polecam odcinek podcastu Dział Zagraniczny na temat etyki w turystyce. Prowadzący w rozmowie ze swoim gościem poruszają kilka ciekawych tematów. Pierwszy to tzw dark tourism, czyli podróżowanie do miejsc, które związane są z cierpieniem lub tragedią. Głównie miejsca kaźni, śmierci wielu ludzi, ale nie tylko. Temat dość ciekawy, bo o ile np dla nas wycieczka do obozu w Auschwitz to coś zupełnie normalnego o tyle niektórzy ludzie jeżdżą w takie miejsca nie po to by dowiedzieć się historii czy uczcić śmierć poległych w danym miejscu osób, a dla szeroko pojętej atencji. Konkluzja w podcasie jest taka, że to osobiste motywy każdego turysty tak naprawdę determinują czy podróż w takie miejsce to coś moralnie złego czy nie. Ja byłem w co najmniej 2 takich wątpliwie moralnych miejscach – Korei Północnej (za co dostałem niejednokrotnie tutaj zjebę, że wycieczka tam to wspieranie reżimu) oraz do slumsów w Mumbaju (za co dużo osób dostaje zjebę np na grupie na facebooku). W obu przypadkach uważam, że moje intencje były raczej poprawne – atencja nie była moim priorytetem, a po prostu zdobycie większej wiedzy, która pozwoli mi lepiej zrozumieć sytuację. Byłem też w innych miejscach – typu Pola Śmierci i szkoła zamieniona w więzienie polityczne w Kambodży, tunele Cu Chi w Wietnamie, niemniej te miejsca są dużo mniej kontrowersyjne. Drugi temat podcastu to turystyka wolontaryjna. Moim zdaniem dość ciekawy temat, o którym już kiedyś pisa Czytaj dalej...

Wiecie, że w #radom jest mini…

Wiecie, że w #radom jest mini…

Wiecie, że w #radom jest mini pomnik serka homogenizowanego? :) Wchodzi w skład większego szlaku, o którym więcej poczytacie w tekście, który zachęcam do wykopania! :) https://www.wykop.pl/link/5586371/symbole-radomskiego-przemyslu-ciekawy-sposob-na-zwiedzanie-miasta/ #podrozujzwykopem #mazowieckie #weekend #podroze #polska Czytaj dalej...

Kwarantanna w Kolumbii coraz…

Kwarantanna w Kolumbii coraz…

Kwarantanna w Kolumbii coraz luźniejsza, więc wybrałam się na spacer po górach. Po drodze spotkaliśmy paru lokalsów, którzy pokazali nam stare, opuszczone laboratorium kokainy (na zdjęciu), należące niegdyś do Pablo Escobara. Miasto Medellin i jego okolice są pełne mrocznej historii związanej z kartelami. #amerykapoludniowa #podroze #podrozujzwykopem #narcos #ciekawostki Czytaj dalej...

Dzień dwudziesty…

Dzień dwudziesty…

Dzień dwudziesty czwarty Obudziłem się około szóstej. W nocy nie padało a rano wyszło słońce więc namiot był suchy i od razu mogłem go poskładać. Nieśpieszne pakowanie zajęło mi około godziny po czym pojechałem zjeść sniadanie na ławce pod młynami, które wczoraj minąłem. Gdyby nie ponowna walka z wiatrem o utrzymanie wszystkiego na miejscu byłoby to najlepsze miejsce na śniadanie jakie miałem do tej pory. Do tego było dość chłodno. Wczoraj zrobiłem niewiele ponad 60 kilometrów i dziś też chciałem nie przekroczyć tej odległości. Śniadanie jadłem długo a potem na jakiś czas schowałem się w młynie by osłonić się przed wiatrem. W tym czasie Słońce uniosło się wyżej i zrobiło się trochę cieplej. Ruszyłem. Jadąc w koszulce z krótkim rękawem było mi zimno a gdy założyłem tę z długim, za gorąco. Od początku czułem, że to będzie trudny dzień i jestem w stanie kryzysu fizycznego. Może przez pogodę, może przez odżywianie, może za dużo wymagam od siebie i powinienem ze dwa dni poleżeć patrząc w sufit i się nie ruszać. Skierowałem się w stronę Borngholm bo dwóch kolegów mi polecało. Słusznie. Pojezdziłem uliczkami, zobaczyłem port, zobaczyłem, że falafel kosztuje trzydzieści złotych i pojechałem drogą przez rezerwat. Ta zaprowadziła mnie ponownie pod zamek który widziałem jeszcze zanim wjechałem do Czytaj dalej...

Drogie mirki i mirabelki,…

Drogie mirki i mirabelki,…

Drogie mirki i mirabelki, wiem, że obiecałem podróż dookoła Polski i ona już trwa – za mną dzień drugi, dam jutro znać co i gdzie. Ale póki co wspomóżcie może OSTATNI odcinek niepolski z naszych podróży. Symboliczne dość #podroze #pannoramixtrip https://www.wykop.pl/link/5585309/fez-najwieksze-sredniowieczne-miasto-swiata Czytaj dalej...

Jadąc do Serbii nie należy…

Jadąc do Serbii nie należy…

Jadąc do Serbii nie należy pomijać stolicy – czyli Belgradu. Miasto uważane za jedne ze starszych w Europie (jeśli mówimy o śladach osadnictwa) – na jego terenie mieszkali ludzie już około 7000 lat temu. Odwiedzając je, trzeba koniecznie „zaliczyć” Kalemegdan – czyli wzgórze, na którym wznosiły się fortyfikacje (obecnie trochę ich jeszcze zostało + jest ciekawy park). Cenowo miasto jeszcze nie należy do drogich, może dla tego, że mało tanich linii lotniczych tam lata i masowa turystyka dopiero się rozwija. Polecamy zdecydowanie :) https://podroze360.tk/2020/06/17/belgrad-stolica-serbii/ Autorski tag do obserwowania/czarnolistowania: #podroze360 #podroze #podrozujzwykopem #serbia #belgrad Czytaj dalej...

Podsumowanie czerwca by…

Podsumowanie czerwca by…

Podsumowanie czerwca by POCIONGOWY Jako, że ja dopiero zaczynam pracę to miałem czas, żeby pomajsterkować przy komputrze i zrobić dla Was wykres. Czerwiec w porównaniu do Maja widocznie lepszy chociaż to tylko 80% etatu około. Lepszy ze względu na powrót jazd za pomocnika, ze względu na jazdy szkoleniowe, które faktycznie były i na coraz więcej pracy. Lipiec, gdyby nie urlop, malował by się w jasnych barwach i było by nie najgorzej. Jednak kiedyś trzeba zrobić sobie odpoczynek… co prawda miał być to urlop specjalnie pod #polandrock ale no nie wyszło, więc #chorwacja wpadła. Już się nie mogę doczekać. (。◕‿‿◕。) CZERWIEC Czas służb łacznie: 123h 24min Czas jazdy łącznie: 61h 52min Kilometry łącznie: 5129km Resztę macie rozbie na wykresie. A dziś niespodziewany kierunek…. Gdynia (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง pierwsza jazda typowo na północ kraju, ciekawe jak będzie. Ale najbardziej nie mogę doczekać się wizyty w #bydgoszcz i posłuchania śpiewanych zapowiedzi stacyjnych xDDD (tak to zapamiętałem) Więc dziś/ 45102/3 ARTUS szkolenie 15:30 Poznań Główny – Gdynia Główna 20:12 54072/3 / 421 ROZEWIE szkolenie 21:17 Gdynia Główna – Poznań Główny 01:45 #atencyjnymaszynista #100twarzykolejarzy #pkp #intercity #kolej #pociagi #podroze #poznan #gdynia #statystyka Czytaj dalej...

Dzień dwudziesty drugi….

Dzień dwudziesty drugi….

Dzień dwudziesty drugi. Spałem całą noc pomimo silnego wiatru. W końcu. Nie padało, wszystko było suchutkie. Mógłbym wszystko szybko złożyć i jechać. Niestety gdy wczoraj dotarłem recepcja była zamknięta i musiałem czekać do dziesiątej żeby zapłacić. Z wywiady przeprowadzonego u kolegów i mojej wiedzy ogólnej wiedziałem, że jest tu drożej i do polskuch cen trzeba doliczać około pięćdziesiąt procent. Za jedną noc rozłożonego namiotu zapłaciłem ponad pięć razy wwięcej niż po drugiej stronie bałtyku bo jakieś sto dziesięć złotych. Nie miałem wczoraj czasu na kombinowanie z noclegiem na dziko. Wyjechanie z Karlskrony zajęłoby sporo czasu a chcąc się zaaklimatyzować wolałem pierwszą noc spędzić w jakiejś wiadomej lokalizacji. Gdybym jednak znał cennik, inaczej zorganizowałbym tę noc. Musiałem zrobić szybko zakupy bo głód zaczynał pukać do drzwi. Pojechałem do supermarketu i nie wiedząc jak będzie wyglądać dzień, gdzie skończę jechać, czy blisko będzie sklep, wpadłem s mały szał zakupów i nabrałem prowiantu na dwa dni. Miejsce które wybrałem na śniadanie to ławka na łące z widokiem na mały port dla żaglówek i drewniany, piękny dom. Myślałem by jechać w głąb kraju w kierunku Växjö ale przeglądając mapę przy porannej gorzkiej czekoladzie postawiłem na jazdę wzdłuż brzegu i móc wieczorem Czytaj dalej...

Nie mogę wlecieć spoza UE do…

Nie mogę wlecieć spoza UE do…

Nie mogę wlecieć spoza UE do Warszawy, ale spoza UE do Frankfurtu i z Frankfurtu do Warszawy już tak. Brawo rząd. Dzięki za marnowanie mojego czasu, środków mojej linii lotniczej i za dodatkowe co2, które przez to powstanie #koronawirus #polska #bekazpisu #podroze #loty Czytaj dalej...

Zapraszam dziś w odwiedziny…

Zapraszam dziś w odwiedziny…

Zapraszam dziś w odwiedziny do Drawskiego Parku Krajobrazowego, uroczego regionu w północnej Polsce, który tak mi się spodobał w drodze nad morze, gdy przejeżdżałem przez ten chroniony obszar, że zrobiłem mały rekonesans i kilka dni później wyskoczyłem tam na wycieczkę. Małe Mazury w Zachodniej Polsce – Drawski Park Krajobrazowy Lód. Wszędzie, gdzie tylko oko sięga, lód. Zdarzyło Ci się stanąć kiedyś naprzeciw najprawdziwszego lodowca? Potężnej, ciężkiej masy lodu, formującej się przez setki i tysiące lat? Wyobraź sobie osiem Pałaców Kultury i Nauki ustawionych jeden na drugim. Wysoko? Jeszcze całkiem niedawno takiej grubości lód pokrywał obszar dzisiejszej północnej Polski! 115 tysięcy lat temu zaczęło się ostatnie zlodowacenie, które dwadzieścia tysięcy lat temu osiągnęło swój maksymalny zasięg. Co to oznacza? W Europie był to cholernie zimny jak na dzisiejsze standardy okres, gdy lód sięgał od bieguna północnego, przez całą Skandynawię aż do okolic dzisiejszego Leszna! Lód o grubości około dwóch kilometrów pokrywał całą Europę północną, lodowce pojawiły się również w górach Hiszpanii, Rumunii, a nawet w Tatrach. W pewnym momencie klimat przestał się ochładzać, Ziemia na powrót stawała się cieplejsza, a przez kolejnych kilka tysięcy lat lód powoli cofał się na północ. Zostawił po sobie Morze Bałtyck Czytaj dalej...