Jako, że mój samochód wraca…

Jako, że mój samochód wraca…

Jako, że mój samochód wraca jutro do Polski na lawecie, a ja po czterech godzinach w zimnym aucie zasłużyłem sobie na odrobine komfortu, na tag #pokojehotelowe trafia kolejny hotel. L’Elysée Val d’Europe Cena: 112€ Brak zniżki genius Śniadanie do pokoju Extra płatne. Moja ocena 4,6 Detale poniżej, wrażenia na filmiku. Wybaczcie ekscytację, ale byłem jeszcze nakręcony akcją z samochodem, poza tym to mój pierwszy filmik do internetów. Stąd tez bezczelna cenzura lustra ( ͡° ͜ʖ ͡°) Hotel bardzo przyjemny w ładnej okolicy. Obsługa miła, aczkolwiek pani recepcjonistka chyba z tydzień nie myła włosów. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie możliwość zjedzenia czegoś jeszcze dzisiaj (było już sporo po 21szej). Serwis szybki i sympatyczny. Jutro śniadanie będę miał tez dostarczone. Pokój bardzo ładny, ale zaskoczył mnie brak szafy. Pokojówka nie zadbała o zasłony, a sufit i karnisz wymaga naprawy. Poza tymi w miarę drobnymi usterkami nie rzuciło mi się w oczy nic poważniejszego. Łóżko wygodne, poduszki tez wydają się być ok. Co fajne, to w szafce znajdują się zapasowe poduszki jakbym ich potrzebował. Jeśli macie uwagi zapraszam do komentarzy. Dla zasięgu: #podroze #niemcy #hotel Czytaj dalej...

-Po co kupiłeś te dziwne coś?…

-Po co kupiłeś te dziwne coś?…

-Po co kupiłeś te dziwne coś? Zapytałem kolegi. -Bo w Mongolii jest mnóstwo rzek i nie ma mostów. Trzeba je brodami przekraczać. -To są specjalne ochraniacze na buty, sięgają aż do kolan i nie przepuszczają wody. Ciągnął dalej -Kupiłem je w sklepie z militariami i sprzętem wojskowym, pytałem się przed wyjazdem czy też Ci kupić Odpowiedziałeś że sobie poradzisz bez. Dokończył kolega. CZ 24 Niewielką rzeczkę spotkaliśmy następnego dnia, zagrodziła nam jedyną drogę. Choć drogą nazwać tego nie mogę bo od kilku kilometrów nie było już żadnych śladów. Kierowaliśmy się nawigacją i uważaliśmy po czym jedziemy. W końcu jakiś ślad się pokazał ale tylko po to ażeby od razu wjechać w rzekę i pojawić się z drógiej strony. GPS pokazywał inny bród oddalony o kilkaset metrów. Innego brodu miejscowi nie używali, postanowiliśmy im zaufać. Problem polegał na tym że trzeba było sprawdzić głębokość wody gdyż nie było widać dna za sprawą wartkiego nurtu. Kolega stwierdził że to najlepsza moment na sprawdzenie jego wodołazów za 9zł para (bez promocji). Cygańskie kalosze były zrobione z cieniutkiej narzuty na namiot tu dzież innej ceraty, a za podeszwę robił kawał twardego plastiku. Podobno w jakimś wojsku ich używają. Ale jakich tego nikt nie wiedział. Znajomy powoli wchodził w nich do wody. W połowie cieku stwierdził że chyba czuje wodę w bucie. Spr Czytaj dalej...

Czołem Mirki, wpadam z…

Czołem Mirki, wpadam z…

Czołem Mirki, wpadam z garścią polsko-czesko-śląskich przemyśleń. Porządkując notatki do serii artykułów o Śląsku znowu przypomniałem sobie, jak świetnym i niedocenianym miastem jest #ostrawa Niedocenianym, bo zazwyczaj kojarzy się z jedną ulicą, na której można szybko i tanio wysłać się w przestrzeń kosmiczną. Od razu powiem, że ja tego miejsca nie lubię – zupełnie szczerze wolę Mariacką od Stodolni, chociaż najlepsze katowickie knajpy znajdują się poza nią. Tymczasem okazuje się, że Ostrawa rzuca nam solidne wyzwanie w kwestii turystyki regionalnej. Jakiś czas temu napisałem artykuł podsumowujący największe atrakcje Ostrawy (a to jeszcze i tak nie wszystkie) i wyszło mi, że mają tam taki Śląsk w pigułce. Zobaczcie tylko, zebrałem 15 cech wspólnych Ostrawy (część z nich dotyczy morawskiej części Ostrawy, ale już nie bądźmy takimi hardymi hanysami) i śląskiej części GOPu. <a sam tekst możecie przeczytać klikając tutaj, a nawet wykopać jak się spodoba> 1. Wiecznie płonąca hałda, która jest świetnym punktem widokowym i kiedyś ktoś może wpaść do jej środka? Zaliczone (u nas bodajże w Rydułtowach) 2. Kopalnia przerobiona na muzeum? Zaliczone kilkakrotnie, u nas też (Zabrze, Tarnowskie, poniekąd też Katowice chociaż Muzeum Śląskie to już średnio kopalnia) 3. Wielki kompleks hutniczo-kopalniany przerobiony na muzeum? Zaliczone i tutaj ciężko mi znaleźć pols Czytaj dalej...

Dolina Śmierci, śladem walk w…

Dolina Śmierci, śladem walk w…

Dolina Śmierci, śladem walk w Karpatach (DUŻA GALERIA) Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/5918481/dolina-smierci-sladem-walk-w-karpatach-duza-galeria/ Beskid Niski, to piękna kraina na południowych krańcach naszego kraju. W XX wieku był świadkiem wielu dramatycznych wydarzeń, które mocno wpłynęły na historię tej ziemi. Morze krwi i okrucieństwa, które przelały się przez te dziś wyludnione karpackie doliny i niedostępne szczyty na zawsze zmieniły ten region. Dramatyczne wydarzenia zostawiły tutaj ślady zarówno w ludzkiej pamięci jak i w terenie. Wyruszmy więc razem tropem krwawej bitwy, która rozpoczęła się tutaj jesienią 1944 roku. #historia #iiwojnaswiatowa #militaria #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #polska #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #2wojnaswiatowa #drugawojnaswiatowa #czolgi #wojna #wojsko #bron #muzeum #zabytki #artefaktnadzis #podroze #podrozojzwykopem #beskidniski #podkarpacie #slowacja #dukla Czytaj dalej...

Pamiętacie, gdzie…

Pamiętacie, gdzie…

Pamiętacie, gdzie spędziliście swoje ostatnie, normalne wakacje? Stari Grad na wyspie Hvar – Miejsce na urlop idealny Dziś wpis prosto z Chorwacji, która w wakacje jako pierwsza otworzyła swoje drzwi szeroko dla turystów z Europy, i po zdjęciu maseczki po wyjściu z lotniska można było zapomnieć o pandemii aż do lotu powrotnego. Szczególnie miło wspominam pobyt w najstarszym miasteczku na wyspie Hvar – być może będzie dla Was inspiracją do organizacji urlopu podczas nadchodzących wakacji które, miejmy nadzieję, będą choć trochę normalne ( ͡° ʖ̯ ͡°) W tekście dużo zdjęć więc zapraszam na blog, ale tradycyjnie cała treść poniżej: *** Na niebie ani jednej chmury. Słońce pali bez litości, ale Ty chowasz się w przyjemnym półcieniu sosnowych drzew. W zasięgu Twojego wzroku nie ma nikogo, a jedyne dźwięki, jakie docierają do Twoich uszu to lekki szum łagodnych fal i kojarzące się z latem odgłosy wydawane przez wszechobecne cykady. Co godzinę schładzasz się w lazurowej, przyjemnej wodzie, podziwiając malutkie ławice rybek i kraby pustelniki toczące przybrzeżne wojny o najlepszą muszlę. Gdy słońce powoli chowa się na horyzoncie, w ostatnich, pomarańczowych jego promieniach zbierasz ręcznik i książkę i udajesz się na spacer po porcie. Po chwili zajmujesz miejsce w jeden z lokalnych knajpek i rozkoszujesz się doskonałym risotto z owocami morza. Brzmi abstrakcyjnie? Jeszcze kilka miesięcy temu, gdy świat powoli nieśmiało pr& Czytaj dalej...

Zawsze gdy wyjeżdżamy na…

Zawsze gdy wyjeżdżamy na…

Zawsze gdy wyjeżdżamy na wschód prędzej czy później trafiamy na pozamykane w ciągu dnia restauracje Wtedy w pierwszym odruchu człowiek się zastanawia o co chodzi? CZ. 23 Nie tyle pozamykanych na zamek co na klientów a w środku wszyscy biegają jak w ukropie ale jak chcesz wejść do środka to mówią że Restauracja zamknięta otwierają o 21:00. Chociaż są też takie że normalnie wpuszczą cię do środka i dadzą jeść. Pamiętam taką sytuację z Turcji. Restauracja otwarta gości nie ma. Kucharze i obsługa uwija się jak w ukropie. Mnóstwo jedzenia naszykowane, pewnie będzie jakaś rodzinna impreza pomyślałem. Była szesnasta. Wpuścili nas do środka jedliśmy w samotności a niedaleko nas rosły dosłownie góry pociętego chleba i przeróżnych sałatek. Sytuacja trochę dziwna. Na odchodnym dowiedzieliśmy się że właśnie trwa ramadan i żaden prawowity muzułmanin nie je nic przez cały dzień. A w nocy zaczyna się prawdziwe obżarstwo. Ale my mieliśmy taryfę ulgową bo nie jesteśmy muzułmanami. Tamtego wieczoru rozbiliśmy się pomiędzy pagórkami niedaleko jakiejś większej wioski i przy zachodzie słońca muezzin zaczął śpiewnie nawoływać do modlitwy z minaretu. Wtedy pierwszy raz, poczułem że jestem w jakimś egzotycznym kraju. Ale wracając do Mongolii i miasta Olgij. W nocy wybraliśmy się do innej Restauracji a zasadniczo to próbowaliśmy się dostać ale na piętrze w restau Czytaj dalej...

Mirki otwieram nowy tag…

Mirki otwieram nowy tag…

Mirki otwieram nowy tag #pokojehotelowe Jestem służbowo dużo w trasie i praktycznie 7+ razy w miesiącu nocuję w hotelach. Postanowiłem podzielić się z Wami zdjęciami z wypraw i paroma informacjami ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zaczynamy: Leonardo Hotel Bad Kreuznach Cena: 89€ Zapłaciłem 82€ (zniżka genius) Śniadanie: w cenie Moja ocena 4.2/5 Tagi dla zasięgu: #podroze #niemcy Czytaj dalej...

Kilka słów o słowackiej…

Kilka słów o słowackiej…

Kilka słów o słowackiej Dolinie Śmierci, czyli jednym z najbardziej sugestywnych pomników II wojny światowej Jak opowiadać o II wojnie światowej, by w czasach bezprecedensowego pokoju w naszej części świata skutecznie przekazać złożony tragizm tych kilku długich lat? Oczywiście nie istnieje jedna możliwa droga. Historycy, muzealnicy, artyści i filmowcy próbują swoich sił od lat, często z zapierającym dech w piersiach efektem. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć Wam o miejscu, które niedawno zrobiło na mnie ogromne wrażenie, chociaż jako historyk od lat mam do czynienia z różnymi refleksjami na temat konfliktów. Mowa o słowackiej Dolinie Śmierci. Dolina Śmierci (słow. Údolie Smrti) to nazwa wielkiego kompleksu upamiętniającego ciężkie walki stoczone pomiędzy Armią Czerwoną a Wehrmachtem podczas operacji dukielsko-preszowskiej. Historia ta rozegrała się na przełomie lata i jesieni roku 1944. Pomimo odniesienia pewnych sukcesów militarnych, strona radziecko-czechosłowacka poniosła klęskę, która zatrzymała ofensywę w rejonie Karpat i pozwoliła Niemcom na stłumienie Słowackiego Powstania Narodowego. Komunistyczne wojska miały stracić łącznie ponad 100 000 żołnierzy. Przebieg i ofiary operacji dukielsko-preszowskiej są dzisiaj upamiętnione w wielu miejscach po polskiej i słowackiej stronie gór. Słowacka Dolina Śmierci zaczyna się dość niepozornie – od pomnika ścierających się ze sobą czołgów położonego p Czytaj dalej...

Kurła już mi się nie chce,…

Kurła już mi się nie chce,…

Kurła już mi się nie chce, pomyślałem tego dnia. Ciągle tylko jeździmy po tych żwirach i szutrach. Ale bym sobie do roboty wrócił. Cz. 21 I do miękkiego łóżka, pozwoliłem sobie marzyć dalej. Wstajesz rano i cię nic nie boli. A i możesz sobie wypić herbatę wieczorem bo w nocy masz tylko kilka metrów do kibla. W sumie w namiocie też masz kilka metrów do kibla chyba nawet mniej bo wystarczy…. Ale w domu jest cieplej i nie śpię w śpiworze… zazwyczaj. Tak to zdecydowanie zaczął się mój okres znużenia i niechęci do dalszej wycieczki. Zawsze tak mam. Zazwyczaj po 35-40 dniach od wyjazdu z domu. Przychodzi taka niechęć i znużenie codziennością. po 3-5 dniach na szczęście mija. Podobne uczucia mną targają jak wyjeżdżam z domu. Sam siebie wtedy pytam po co ja tam jadę? Znowu będę marzł, jakieś wołki będą żulić na alkohol. Będę znów łatał tą dętkę kilka razy. Nikt nigdy nie łapie kapcia tylko ja. Te pierwsze kilka dni to taka spora niechęć. Najchętniej wtedy bym zawrócił, a jeszcze lepiej pojechał gdzieś do lasu do jakiejś samotni i tam przesiedział cały wyjazd. Najlepsze jest to że od kilku miesięcy nie mogłem się doczekać tej wycieczki Oglądałem większość filmików o danym kraju, obejrzałem wszystkie filmy z motocyklistami w roli głównej, którzy jeździli po takich samych krajach po których ja się będę się przemieszczał. Czasem nie Czytaj dalej...

Film „Nie dojechać…

Film „Nie dojechać…

Film „Nie dojechać nigdy” pojawił się na youtube, wcześniej do obejrzenia jedynie za opłatą na vimeo. Polecam. „Nie dojechać nigdy” to opowieść o życiu Piotra Strzeżysza – współczesnego nomady, który od prawie 30 lat włóczy się po świecie ze swoim jednośladem. Samotne noce w bezludnych zakątkach globu, obcowanie z duchami, niezliczone spotkania z „innym”, zmartwienia mamy, góry, koty i przemożna chęć niedojechania do celu – to wszystko składa się na obraz fascynującej podróży, która, jak mówi sam bohater, zaczęła się już w momencie jego narodzin. #rower #podrozerowerowe #bikepacking #podroze #dokument Czytaj dalej...

No to trafiłem jak śliwka w…

No to trafiłem jak śliwka w…

No to trafiłem jak śliwka w kompot. Jestem gdzieś daleko w Rosji, mam spędzić dwie doby na statku w ciasnej czteromiejscowej kajucie, a okazuje się, że moimi towarzyszami podróży są… recydywiści. Ten z lewej ma na imię Siergiej Iwanowicz i siedział już 9 razy, łącznie 27 lat. Ten drugi to też Siergiej Iwanowicz i przesiedział „mało”, bo „tylko” 15 lat. Co z tego wyszło? Jak wygląda życie w rosyjskim więzieniu? Jak płynie się na najdalsze rosyjskie wyspy na Dalekim Wschodzie? I czym jest „prawdziwa kaczka”? O tym wszystkim napisałem reportaż. Zapraszam do lektury. A i pomóżcie wykopać, jeśli się spodoba (ʘ‿ʘ) #podrozefilipa #rosja #morze #morskieopowiesci #podroze #podrozujzwykopem #reportaz #ciekawostki #kryminalistyka #kryminalne #truestory no i #pokazmorde Czytaj dalej...

Witajcie! Od prawie 5 lat…

Witajcie! Od prawie 5 lat…

Witajcie! Od prawie 5 lat mieszkamy w Szkocji. Zebraliśmy wszystkie plusy mieszkania na emigracji i nagraliśmy krótkiego vloga. Będę wdzięczny za pomoc w wykopaniu wpisu. Jakby ktoś miał jakieś pytania to chętnie odpowiem :) Plusy życia w Szkocji (UK) – finanse, szkoła i podróże #podroze #emigracja #finanse #uk #wielkabrytania #ciekawostki #szkocja #swiat Czytaj dalej...